Kamil już prawie zdecydował się wyjechać z ojcem…Ernest dzwoni do niego i proponuje spotkanie, jeśli w pracy nie ma zbyt dużego ruchu…Kamil wychodzi do niego i idą na spacer po plaży…Kamila pyta ojca, co będą robić w Brazylii… ojciec zabiera go do swojego samochodu i podaje mu walizeczkę… każe otworzyć…w walizeczce są dwa pistolety…okazuje się, że ojciec handluje bronią…twierdzi, że sprzedaje bogatym ludziom, którzy potrzebują ochrony…na pytania syna o legalność takiej działalności Krupa śmieje się…licencji na handel bronią nie ma, ale przecież nie robi nic złego…proponuje mu, aby pojechał z nim na spotkanie z klientem…Kamil dzwoni do Adama i przeprasza, że się spóźni…Adam straszy go, że do końca tygodnia będzie obierał cebulę…Ernest stwierdza, że nienajgorzej ma z Kesslermi…Kamil oświadcza, że to najlepsza rodzina, jaką zna… Jadą razem na spotkanie z klientem…Ernest pokazuje mu wypasione dwa jachty i super brykę… Kamil mówi, że aby mieć taki samochód musiałby ze dwa życia za barem przestać…widać, że imponuje mu bogactwo…spotykają się z eleganckim mężczyzną, którego ojciec Kamila najwidoczniej zna nie od dziś…klient bierze walizeczkę, zostawiając grubą kopertę i chwaląc niezawodność Ernesta Krupy…pyta, kiedy leci do Ameryki Południowej…