Tara jest tak wściekłą po jego oświadczeniu, że to nie jest jej rodzina, że nie myślała o tym, co robi i powiedziała mu, że właśnie pomogła jego matce kogoś zabić…opowiedziała, co się stało…na to weszła Gemma, a potem Tig i Clay…nie było czasu na dalsze wyjaśnienia, bo Bobby miał kłopoty i potrzebował pomocy… Chłopaki dojechali do domku znajomej dilerki, ale zastali tam totalny chaos…jacyś faceci demolowali jej dom, ona sama leżała zwinięta w kłębek na podłodze i tylko czekała na kolejne razy…Bobby wyciągnął ją do drugiego pokoju zanim tamci zorientowali się, o co chodzi…zaczęli strzelać i krzyczeć, ze zrównają z ziemią ten dom i ich wybiją, jeśli ona nie da im tego, po co przyszli…kobieta pociągnęła za jakiś sznurek i otworzyły się tajne drzwi do jej apteki…Bobby rozglądał się po półkach, a ona oznajmiła, ze ma tu pół miliona w lekach…a oni nie zostawią ich w spokoju, jeśli nie dostaną tego towaru…i właśnie z tej skrytki Bobby zadzwonił po wsparcie…mężczyźni wyjeżdżają na pomoc Bobbiemu, a kobiety ucinają sobie pogawędkę w piwnicy…Tara skarży się, że nie rozumie Jaxa…stara się tylko być bliżej…chce jechać z nimi do Kanady, ale Gemma też nie uważa tego za dobry pomysł…mówi, że nie ufa nikomu tak jak jej, a ona będzie im potrzebna w Charming…Jax zapewne pójdzie siedzieć, ona będzie nie wiadomo gdzie, ktoś musi wychowywać Abla, a ona będzie dobrą mamą…i na te słowa Tara rozkleiła się zupełnie i wybuchnęła płaczem…
Spis tresci strony internetowej: